AktywniUK
I co? To już? To koniec? O nie nie nie! To dopiero początek!
2034 16/10/2016 aktyWniUK
 
I co? To już? To koniec? O nie nie nie! To dopiero początek!

W najróżniejszych konfiguracjach pogodowych, terenowych, towarzyskich – szliśmy krok za krokiem i uczyliśmy się siebie nawzajem. Każdy jest wyjątkowy i każdy dodał od siebie coś niepowtarzalnego. Każdy zasługuje na wyrazy najszczerszego uznania. Z wami żadna góra nie jest zbyt wysoka i żaden szlak nie jest zbyt trudny.


 

No to doszliśmy .. dotarliśmy wreszcie na koniec szlaku choć oczywiście nie tak od razu!

"Coast to coast" - Iwona Nowak

http://aktywniuk.com/artykul/coast-to-coast-iwona-nowak/ 

Najpierw oczywiście musieliśmy się spóźnić z wyjściem, bo kilkoro z nas zdecydowało się na poranną kawkę z rumem na klifie (podobno niechcący i przez pomyłkę ale kto wie haha). No ale jak już wyszliśmy to nam się szłoooo!!!

Najpierw cudowny stary las, który nas z początku trochę wymęczył bo było jedno dość konkretne podejście ale potem ten sam las nas zachwycił cudownymi widokami. Ukryte sadzawki i bajorka pokryte grubym kołnierzem rzęsy, mnóstwo korzeni o cudownych i niesamowitych kształtach, mostki, przewalone stare drzewa, skałki i wodospady – to wszystko w jednym magicznym miejscu! Było naprawdę przepięknie .. a kiedy słońce wyszło zza chmur to las dosłownie jakby ożył. Refleksy światła wskazywały dawno zapomniane ścieżki i migotały wszystkimi odcieniami złota i zieleni, a promienie słońca układały się w długie pięciolinie, na których zapisane były nuty najpiękniejszych melodii natury.

Zaraz po wyjściu z lasu poszliśmy ścieżką, która miała być skrótem a okazała się wielką paprociową dżunglą ale przedarliśmy się przez ten gąszcz bez większego szwanku. Potem już tylko krótki fragment przez przekwitłe (niestety!) wrzosowiska i doszliśmy do morza! Majestat ostrych klifów i bezmiar wody zapierały dech w piersiach i wśród tego piękna upływały nam ostatnie kilometry.

I oto nastąpił – FINAŁ! Doszliśmy do samiutkiego końca, zamoczyliśmy nogi w falach Morza Północnego i wyrzuciliśmy kamyczki niesione z plaży Morza Irlandzkiego. W tym momencie zeszło z nas trochę powietrze .. jakoś tak trudno było uwierzyć, że to naprawdę koniec .. i jeszcze zaczęło kropić .. zrobiło się trochę smętnie ale tylko przez chwilę. Jak już się troszkę zregenerowaliśmy i dojechaliśmy na miejsce noclegu siły nagle wszystkim wróciły! Przepiękne ognisko już płonęło i czekała na nas gorąca i przepyszna strawa. Zaczęły się gratulacje i podziękowania, a po nich świętowanie do bladego świtu (podobno). Było wesoło hucznie bo też było z czego się cieszyć!

Teraz powinna nastąpić zapowiedź następnego odcinka .. hmm .. (o tym za chwilę) ale zamiast tego mam dla Was wszystkich kilka słów z podziękowaniami

Dziękuję i gratuluję zwłaszcza tym, którzy przeszli cały szlak. To było wielkie wyzwanie i pokonanie całej trasy to naprawdę ogromny sukces. Kosztowało to czasem sporo wysiłku, cierpliwości, siły, energii ale daliśmy radę. Całe 309 km (z małymi dodatkami haha) za nami! Szacuj. Naprawdę wielki solidny szacuj za to wspaniałe osiągnięcie w wielkim stylu.

Dziękuję również całej rzeszy wspaniałych ludzi, którzy pomogli w przygotowaniu finału. Trzeba było wybrać miejsce, dowieźć cały sprzęt i smakowite zaopatrzenie, rozpalić ognisko, przygotować całą oprawę i upominki i dołożyć starań by wszystko było jak na wielki finał przystało. Mieliśmy nawet wspaniały tort upieczony na te wyjątkową okazję! Bardzo wam kochani za to dziękuję. Jak pomyślę ile osób pomagało i się w to wszystko zaangażowało, to naprawdę czuję się dumna, że mam dookoła taka wspaniałą ekipę. Wyjątkowych ludzi, na których można liczyć i dzięki którym mamy teraz takie cudowne wspomnienia.


Dziękuję również hojnym dobroczyńcom:

Piekarnia Fantazja wspaniale zadbała o to, aby nie brakło nam energii zarówno na szlaku jak i podczas ogniska. Było mnóstwo pyszności: drożdżówki, pączki, pizzerinki, bułki, chlebki – same smakowitości! Naprawdę gorąco polecamy Fantazję ale też ostrzegamy – to wszystko jest takie pyszne że lepiej od razu kupować hurtowe ilości!
DeveloperZONE natomiast wydrukował nam wszystkie zdjęcia, które otrzymaliście na pamiątkę. Czy to te luzem, czy w albumach – wszystko drukowane w tym samym studio. Wspaniała jakość i solidne wykonanie – po odbitki (już odpłatne hihi) oczywiście zapraszamy do Tomka!


No i wy kochani – najwspanialsi pod słońcem Aktywni Coastowicze!
Nasza nieoceniona ekipa! Dziękuję wam za każdy etap, każdy szczyt, każdą dolinę, każdy kilometr, każdy krok, za każdy gest, każdy bąbel i każde otarcie, za każdą zadyszkę i każdy przemoknięty ciuch, za każdą wyciągniętą dłoń i każde słowo wsparcia, za każdą pozytywną myśl i każdy uśmiech, za każde potknięcie i każdą zimną noc. To wszystko są najszczersze perełki, dzięki którym to co mamy jest takie cenne. A mamy siebie. Tworzymy wyjątkową grupę, z którą można iść na koniec świata (hmm .. ciekawe ile etapów by wyszło haha). Jesteście cudownymi ludźmi, którym chciało się poświęcić kawałek siebie, swojego czasu i energii na to by stworzyć ten niepowtarzalny projekt. To świętowanie na końcu to nie tylko z okazji finału Coasta ale chyba przede wszystkim z okazji tego, że zrobiliśmy to razem. W najróżniejszych konfiguracjach pogodowych, terenowych, towarzyskich – szliśmy krok za krokiem i uczyliśmy się siebie nawzajem. Nie mam słów na to, by wyrazić jak bardzo jestem szczęśliwa i dumna z tego, że się wszyscy spotkaliśmy i jakich wspaniałych ludzi poznałam na szlaku. Każdy jest wyjątkowy i każdy dodał od siebie coś niepowtarzalnego. Każdy zasługuje na wyrazy najszczerszego uznania. Bardzo ale to bardzo wam Kochani gratuluję i dziękuję. Naprawdę. Z wami żadna góra nie jest zbyt wysoka i żaden szlak nie jest zbyt trudny. Wiem, że jesteśmy w stanie zrobić dużo więcej i dlatego też … no właśnie – idziemy dalej nie? Coast To Coast to była tylko taka rozgrzewka!

 

Jak już niektórzy słyszeli w przyszłym roku robimy Cleveland Way! Do przejścia jest 177 km (110 mil) ale co to dla nas! Pyknęliśmy Coasta, pykniemy i to!

Trzeba tylko rozplanować etapy bo na klifach może być cienko z noclegiem ale wszystko jest do ogarnięcia! My nie damy rady? Ależ oczywiście że damy! A jak się rozkręcimy to kto wie gdzie jeszcze nas poniesie!

   

To co? Do zobaczenia na szlaku wspaniała ekipo!!!

A tu macie linka do zdjęć z ostatniego etapu. Jakoś sporo jest mocno rozmazanych ale to chyba dlatego, że ręce mi się trzęsły z wrażenia haha (no i bateria w aparacie słaba też ..)

https://www.dropbox.com/sh/9hovec03q95k4u7/AAA-xK8DAEdkyCk2lAw0fe_1a?dl=0 


 
Adres:
Robin Hood's Bay, Whitby YO22, UK
 

Udostępnij


  Aby Dodać komentarz, Musisz się zalogować
Aktywny kalendarz
Promowany artykuł
Chwilowa przerwa w Aktywowaniu
Chwilowa przerwa w Aktywowaniu

Chwilowa przerwa w Aktywowaniu :)Kontakt z adminem AWUK jest chwilowo ograniczony.

 

Nasi Aktywni Przyjeciele:

 
FaceBook: