AktywniUK

Forum

 
 
  • 12/12/2015 12:59:02

    Watek powstał aby umożliwić komunikacje / udostępnianie informacji o Coast to Coast 300km

  • 12/12/2015 13:19:16

    Heyka Iwonko!

    Jak będziesz potrzebować pomocy z organizacją klikaj :) domyślam się że Mateusz i Mariusz będą zangażowani :) ja postaram się żeby poprzednie ekipy były poinformowane, a zawsze będzie ktoś miły do towarzystwa.

    Stworzyłem już wpis do aktywności http://aktywniuk.com/aktywnosc/coast-to-coast-300km - musiałem podać datę więc wybrałem 20 sierpnia tj. sobota :D domyslam się że tego weekendu odbędzie się któreś spotkanie, racja?

    Leax jakbyś mogła wysłać opis to dodam + myslę że mogłby ktoś stworzyć i doglądać wydarzenia na FB Mariuszu? widziałem już plany trasy na grupie Polska Grupa Przygoda-Manchester 

    Masz Iwonko datę pierwszego spotkania :>? 

  • 16/12/2015 19:14:11

    No to co? Ruszamy!

    Pierwsze robocze spotkanie właśnie się odbyło i już można zacząć planowanie że tak powiem 'z kopyta' ;-)

    Na spotkaniu ustaliliśmy wstępne daty. Są one wstępne bo wiadomo że pogoda w UK jest trudna do przewidzenia a w razie powodzi czy jakiegoś innego kataklizmu lepiej nie wychodzić zbyt daleko. Zwłaszcza w góry ..

    Jako że to spore przedsięwzięcie obsadziliśmy kilka dyrektorskich stanowisk hihi

    Mariusz został dyrektorem do spraw map i nawigacji

    Sylwia została dyrektorem do spraw logistyki

    Ania została dyrektorem do spraw public relations na FB

    A ja leax (=Iwona) mianowałam się samozwańczo dyrektorem do spraw motywacji i uśmiechu

    Wszystkie pozostałe dyrektorskie posady wciąż do obsadzenia - dawajcie kandydatury - każdy może być u nas dyrektorem od czego chce hihi

     

    Trasę podzieliliśmy na 10 odcinków. Pierwsze cztery części będą jednodniowe jako że mamy do pokonania dość spore górki w Lake District no i będzie zimno .. brr .. Kolejne sześć części to już nasze stare dobre dwudniówki ze spaniem na dziko. W sumie planujemy zrobić całość w jakieś 15-16 dni co jest osiągalne dla każdego - nawet tych z kulejącą kondycją

     

    A to nasze daty (jeśli pogoda dopisze):

    Część 1 (1 dzień) - 27.02

    Część 2 (1 dzień) - 12.03

    Część 3 (1 dzień) - 02.04

    Część 4 (1 dzień) - 16.04

    Część 5 (2 dni) - 14/15.05

    Część 6 (2 dni) - 28/29.05

    Część 7 (2 dni) - 11/12.06

    Część 8 (2 dni) - 30/31.07

    Część 9 (2 dni) - 6/7.08 lub 13/14

    Część 10 (2 dni) - 20/21.08 - WIELKI FINAŁ I OGNISKO! "

     

    Kto wie, jak się dobrze 'rozbujamy' to może z 10 zrobi nam się 9 części. Albo też z 10 zrobi się 11 .. to się jeszcze zobaczy.

    Co do odległości, dystansów i parkingów to jeszcze będziemy potwierdzać (tzn Mariusz będzie potwierdzać jako stosowny dyrektor hihi) ale daty już można bukować w kalendarzach

     

    To tyle na początek. Mam nadzieję (jestem pewna!!) że uda nam się przejść całość bez większych przeszkód i że na końcu będziemy sobie nawzajem gratulować wspaniałego sukcesu. Aha, według tradycji Coast to Coast moczymy nogi na początku i końcu trasy: w Morzu Irlandzkim na starcie i w Morzu Północnym na mecie! Taka tradycja hihi

     

    No to co? Idziemy kochani! 27 lutego Wielka Inauguracja !!!

    Po szczegóły lub cokolwiek zapraszam: leax@op.pl lub 07872333295

     

  • 16/12/2015 19:37:50

    Jak zwykle wkradła mi się literówka grr ..

    Cześć 9 - obie daty są na sierpień! To 07 jest tam 'nielegalnie' hihi

    Pozdrawiam raz jeszcze! 

  • 19/12/2015 15:04:54

    Hey!

    LEAX teraz tylko uzupelnic opis aktywnosci  - pomoge przy edycji tresc w twoich rekach czekam na mailika i zielone swiatlo zeby dodac reszte dat + prosze przy zmianach kliknij w komentarzu aktywnosci lub tutaj a bede zmienial daty :D 

    Reszte dyrektorstwa prosze o malego klika gotowoski w temacie tutaj bedziemy mieli z Wami najlepszy kontakt - link do wydarzenia na FB i inne :D

     

  • 10/01/2016 12:54:25

    Heyka!

    W tym tygodniu myślę wysłać newslettera do wszystkich użytkowników, czy opis jest do zaakceptowania :P? http://www.aktywniuk.com/aktywnosc/coast-to-coast-300km/27-02-2016/ 

    Aniu PR :) prosze o link do wydarzenia na FB i ślemy newsletter :)

  • 28/02/2016 23:23:51

    Heyka! Dzieki Leax za fotki :) już dodalem wraz z naszymi + mam jeszcze pare takich do wykadrowania na później http://www.aktywniuk.com/galeria/aktywni-explorerzy_coast-to-coast/ 

    Zdjatko grupowe puszczam wszedzie dzieki :D

    Nasze Pierwsze Video z drona :D :

  • 29/02/2016 22:03:00
    No to zaczęliśmy! Pierwsza część Coast To Coast za nami! 
    Bardzo bardzo dziękujemy wszystkim, którzy podjęli wyzwanie i dołączyli do nas! 
    Było nas aż 27 osób!!! Stan liczebny na starcie i mecie zgadzał się co do joty, co oznacza że nikt nie odpadł i każdy dzielnie szedł wytrwale do przodu i nawet zadyszka nie była wcale taka straszna. 
    Gratulujemy wszystkim uczestnikom z całych sił bo tempo mieliśmy naprawdę dość szybkie i momentami trzeba było mocno docisnąć ale daliśmy radę! Trochę trudno powiedzieć ile dokładnie przeszliśmy bo różne aplikacje pokazywały różne wyniki ale średnia z kilku liczników wskazuje, że mamy za sobą około 25 kilometrów. I to jakich kilometrów! Za nami przepiękne wybrzeże z magicznymi klifami, zaczarowany las i malownicza dolinka z ukrytym w niej bystrym potoczkiem
     
    Teraz przed nami kolejny etap - odcinek do przejścia jest trochę krótszy (18km) ale też trochę trudniejszy (będzie pod górę ..)
    Mamy do zrobienia jedno poważne podejście, a potem 'spacerek' szczytami. W sumie 'zaliczymy' pięć górek:
    Great Borne-615 m
    Starling Dodd-636m
    High Stile-806m
    High Crag-745m
    Hay stacks-597m
     
    No ale przecież dla nas to pikuś! Już po pierwszym etapie każdy wie, że pozytywna energia pcha nas mocno do przodu i dzięki niej dziarsko maszerujemy krok za krokiem.  Tej wspaniałej energii było tak dużo, że udzieliła się nawet pogodzie - słońce cudnie świeciło przez większość dnia i nie spadła ani jedna kropla deszczu ani śniegu! Moc jest z nami bez wątpienia :-)
    To co? Do zobaczenia na szlaku! Zaczynamy odliczanie bo 12 marca jest tuż za rogiem!!!
     
    Pozdrawiam aktywnie i pozytywnie!!!
     
    PS. Dzieki Dawid za wklejenie fotek :)
  • 14/03/2016 13:00:05

    Heyka!

    Piekny wpis z pierwszej czesci czy mozemy sie spodziewac podsumowania z czesci 2:>? Tym razem wykorzystam caly tekst w blogu i bedzie jeszcze bardziej dostepne :)

  • 14/03/2016 21:14:36

    No to część druga za nami .. ojjj .. uff … było cięęęężżżkooo … słowo ’challenge’ nabrało zupełnie nowego znaczenia .. nikt się nie spodziewał takiego poziomu trudności i dlatego każdemu z osobna i wszystkim razem należą się specjalne podziękowania i gratulacje. Słuchajcie – jesteście wielcy! Mega Wielcy! I właśnie z wami i dzięki wam takie wyprawy są niezapomniane i wyjątkowe. To przecież ludzie tworzą atmosferę i klimat i jak wiadomo – w grupie raźniej! A Coast To Coast to jednak nie taka bułka z masłem jak nam się zdawało

    Naprawdę każdy, absolutnie każdy zasługuje na podziękowania bo też każdy miał super wkład w wyprawę. Mam w głowie całą listę rzeczy które chciałabym powiedzieć i wymienić każdego z imienia ale nikt nie lubi zbyt długich postów więc ograniczę się do prostego dziękuje i gratuluję całej wspaniałej ekipie! Jesteście nie-sa-mo-wi-ci!!!!!

    No ale sami powiedzcie – czyż nie było warto? Ten widok ze szczytu (już nie wiadomo którego hihi) – czy to nie było cudowne? Te zbocza spowite mgłą, te ogromne kłęby chmur skąpane w słońcu i te szczyty które wystrzeliły przed nami tak znienacka, ten powolny taniec żywiołów – no czy to wszystko nie miało w sobie magii? No i tak rzadko spotykane Widmo Brockenu – to nie zdarza się ot tak! To wszystko było specjalnie dla WAS! Takie cuda są zarezerwowane na specjalne okazje. A dzień był specjalny, każdy to przyzna. Najpierw góry trochę sobie z nas pożartowały (ileż to razy już myśleliśmy że dochodzimy na szczyt a tu niespodzianka w formie zonka – kolejne podejście hihi), potem te same góry pokazały nam swoje oszałamiające i zapierające dech w piersiach piękno, a na końcu pokazały nam jacy jesteśmy silni, na jak wiele nas stać i jak wiele jesteśmy w stanie osiągnąć. Więcej niż ktokolwiek mógł przypuszczać!

    Michał to świetnie podsumował na końcu : najpierw musieliśmy uczciwie zarobić na te widoki na szczycie, a ponieważ tego piękna był taki ogrom to musieliśmy jeszcze słono dopłacić.

    No to teraz już przynajmniej wiemy co nas czeka na Coast To Coast 3! Nie oszukujmy się – łatwiej nie będzie. Nawet nie ośmielam się mówić ile szczytów mamy do zdobycia i ile kilometrów do przejścia ale jedno wam jestem w stanie zagwarantować – będzie cudownie!!!

    To co, idziemy nie? No bo aż chce się zacytować: jak nie teraz to kiedy i jak nie my to kto?

    A jak będziecie powoli opadać z sił to pamiętajcie słowa Mateusza: jeszcze tylko minimalnie w dół a potem już tylko kawałek prosto - no czyż nie pchało nas to do przodu?

    PS. No doooobra, jak już bardzo chcecie wiedzieć to mamy do przejścia około 22-23 kilometrów (ze szczególnym naciskiem na słowo ‘około’ haha) a wyglądać to będzie mniej więcej tak (ze szczególnym naciskiem na ‘mniej więcej’ haha)

    a tu jest taki mini wykresik podejść i zejść. niestety nie umiem wkleić tu zdjęcia więc wklejam link:

    https://www.dropbox.com/s/s923bvix8c00jui/CTC%203.png?dl=0

    jak ktoś umie to niech doda zdjęcie z linka :)

     

     

     

  • 14/03/2016 21:18:27

    a no i oczywiście zestaw fotek. wstawiłabym grupowe gdzies na jakies czolowe miejsce ale zostawię to specjalistom haha

     

    https://www.dropbox.com/sh/6zz94oimpwx4um0/AABCLbSc85_zfh9h2-xCJxCVa?dl=0

     

    :)

  • 31/03/2016 10:49:51
    Hejka Aktywni Coastowicze!! trzeci etap naszej wyprawy jest lekko skomplikowany logistycznie ale jakos to ogarnelismy. Dobra wiadomosc jest taka ze po zakonczonym walku dochodzimy prosto do aut (zostawionych w Grasmere) i nie ma jezdzenia na start, finisz itp wiec szybciej bedziemy w domach (oby!) Oto plan: Spotykamy się rano o godzinie 8-8.30 max na parkingu: https://www.google.co.uk/maps/place/A591,+Ambleside,+Cumbria+LA22/@54.4688018,-3.0261753,443m/data=!3m2!1e3!4b1!4m2!3m1!1s0x487cc1eedf7463b1:0x293ac3146594b9b3!5m1!1e1 Mamy czas na powitanie, przebranie się i grupowe zdjęcie. Można wpisać postcode pobliskich hoteli przydrożnych: LA22 9RF LA22 9RR nasz parking znajduje się dokładnie między tymi dwoma miejscami. Odległość między nimi to zaledwie pół mili. Parking jest darmowy, na poboczu drogi A591. 8.50 shuttle bus do Keswick (przystanek obok parkingu) Bilet na autobus nazywa się 1 Day Explorer i kosztuje £5 Autobus dowozi nas do Keswick bus station (ok.9.30) gdzie czekają na nas 3 busy i taksówka, które zawiozą nas do Honister Pass Slate Mine gdzie zakończył się nasz poprzedni etap. Nazwa korporacji to Davies Taxis Do busa wchodzi 8 pasażerów, do taksówki 4. W sumie mamy miejsce dla 28 osób Bus z Keswick do Honister Pass kosztuje £25 funtów, taksówka kosztuje £18 W sumie koszt biletu na autobus i koszt busa/taksówki wyjdzie około £8.50 na osobę (jeśli będzie nas mniej niż 28 osób to może być jakieś £9 max) Jeśli do busa o godzinie 8.50 nie zmieścimy się wszyscy (choć mam nadzieję że nie zajdzie taka okoliczność) to umówiłam się z korporacją że będę się z nimi komunikować na bieżąco i organizować godziny transportu. Shuttle bus jeździ co godzinę więc następny z Grasmere jest o godzinie 9.50 Mam nadzieję że ma to sens. Te wszystkie komplikacje są spowodowane zamkniętymi drogami po powodzi i utrudnieniami po sztormie Desmond w zeszłym roku. W razie pytań zapraszam na leax@op.pl lub 07872333295 Pozdrawiam Iwona
  • 31/03/2016 15:04:40
    Maly update - zbiorka o godzinie punkt 8.00 Do przystanku bedzie trzebe dojsc 15 minut Na mapach google wygladalo ze to obok :) Do zobaczenia w sobote Aktywni Coastowicze!!!
  • 31/03/2016 21:57:51

    Heyka Leax:D 

    Wszystko dodane :) zerknij na http://www.aktywniuk.com/wpis/coast-to-coast-czesc-druga-za-nami-ojjj-uff-bylo-cieeeezzzkooo/ 

    Jeszcze czekam na parę osób, które dodały fotki na FB czy się podzielą + moje :P ale to już po 3 cześci :)

    Widzmy się w sobotę! :D http://www.aktywniuk.com/aktywnosc/coast-to-coast-300km/02-04-2016/ 

  • 03/04/2016 15:53:29

    Można? Można! Ociekająca deszczem trzecia część Coast To Coast za nami! Wszelkie przeciwdeszczowe wynalazki przegrały, Goretex wymiękł a my? A my nie! Wprawdzie obiecywane przez met Office i tęsknie przez nas wyczekiwane rozpogodzenie nigdy nie nadeszło, ale jak widać nie miało to większego znaczenia, bo wyprawa jak zwykle udała się wyśmienicie! Oczywiście dzięki wam – Aktywnym Coastowiczom!

     

    Coś takiego jak suche skarpetki poszło w zapomnienie, a jakiekolwiek inne części garderoby w stanie suchym można było na palcach jednej ręki policzyć. W skali grupy oczywiście – a było nas 27 osób! Ale wszyscy szli i szli nie zważając na chlupot w butach i na trud wędrówki. I wiecie co? Jak zwykle pokazaliście że jesteście twardzielami! Powody do narzekań można by mnożyć! Praktycznie co krok to powód: mokro, zimno, ciężko, pod górę, ślisko, stromo i gdzie jest kurna to słońce itd… ale wiecie co? Nie słyszałam ANI JEDNEGO słowa skargi! Pełno natomiast było radości, śmiechu, motywacji i prostych słów otuchy które bardzo nam się wszystkim przydały.

     

    No tak .. deszczu i wody mieliśmy pod dostatkiem .. caaaaały dzień padaaaało …

    Ale mialo to też niewątpliwie dobre strony: mieliśmy darmowe pokazy spontanicznie wywijanych orłów J niektórzy zaliczyli nawet po kilka upadków, ale palma zwycięstwa należy się dwóm uczestniczkom:

    Gabi za niezwykle wyczynowego orła przodem z nogami w powietrzu

    Justynka za skomplikowanego orła tyłem z jednoczesnym wbiciem całego (!) kijka w błoto

    Konkurencja może się schować J

     

    I tak szliśmy w tym błocie i wodzie .. na początku było ostrożnie: po kamykach, po kępach trawy, naokoło, jakieś odważne susy i skoki nad potokami, ale z czasem coraz częściej rozlegał się chlupot butów grzęznących w błocie i coraz mniej nam to wszystkim przeszkadzało. A wiecie czemu? Bo wystarczyło podnieść oczy znad niekończących się bajor i kałuż i spojrzeć w górę na tę paletę brązów, zieleni, beżów i rudości - wszystko od razu nabierało sensu i perspektywy. Bo też góry cudnie się dla nas przystroiły: otuliły swe zbocza mokrym płaszczem mieniących się barw i nie szczędziły ozdób w postaci wartkich strumyków i spienionych wodospadów. No cuda. Cuda po prostu.

     

    I wiecie co? Po raz kolejny powtórzę i powtarzać będę że jesteście wspaniali! Razem czy osobno – gratulacje należą się wszystkim! Również należą się wam ogromne podziękowania. Oczywiście za to, jacy jesteście i za to, jak dzielnie idziecie nie zważając na pogodę, ale też, a może przede wszystkim za te wyciągnięte pomocne dłonie podczas przepraw przez rwące potoki, za pomoc tym, którzy tego potrzebowali (czy to umocnienie rozklejonego buta, czy to łyk wody, czy wskazanie drogi, czy proste ‘dasz radę!’) – to są bardzo ale to bardzo ważne elementy.

    Tworzycie cudowną zgraną grupę i wspaniały zespół. I nawet jak jest trudno (a bywa niełatwo) to robimy to wszystko razem i wiecie co? Krystian pięknie to podsumował: każdy zrobiony krok zbliża nas do celu, nawet jeden najmniejszy kroczek – coraz bliżej celu.

     

    No to chyba nie ma co się ociągać tylko suszyć buty i ruszać dalej nie? Maniek zgodził się na to, by była to jednodniówka ale ‘w nagrodę’ da nam wycisk J

    Odcinek będzie wmiarę krótki ale zamiast dolinami idziemy pod górę

    Przejdziemy z Grasmere do Patterdale. Mamy do zrobienia 14,2 km ale przed nami Helvellyn – trzecia najwyższa góra w całym Lake District. Oto co nas czeka:

     

    https://www.dropbox.com/s/znmz49j3ngi2udn/CTC%204.png?dl=0

     

    No ale przecież jakieś tam wykresy nie dadzą rady nas zniechęcić prawda? No to do zobaczenia na szlaku Aktywni Coastowicze!!!

  • 03/04/2016 15:58:12

    Gdyby z jakiegoś powodu powyższy link do wykresu się nie otwierał to tu wklejam raz jeszcze:

     
     
    a tu są zamglone, zadeszczone i zaparowane zdjęcia z trzeciej części:
     
    zapraszam do oglądania!
  • 18/04/2016 20:15:07

    Hej twardziele! Mam nadzieję że jesteście z siebie dumni bo naprawdę na to zasługujecie!! Część czwarta Coast To Coast za nami .. i to jaka część! To był wyczyn! Chyba nikt (oprócz Mańka haha) nie spodziewał się takiego zejścia .. prawdziwy hardcore! Oczywiście dla niektórych naszych asów to był po prostu taki nieco większy pikuś, ale dla większości z nas to było prawdziwe wyzwanie. Walka ze słabościami, ze strachem, z własnymi blokadami – no łatwo nie było. Ale oczywiście jak zwykle daliśmy radę!

    Wielkie ale to naprawdę wielkie gratulacje i podziękowania dla każdego z osobna. Miałam tu wymienić kilka imion ale chyba nie ma to sensu, bo musiałabym wymienić całą grupę. To, co pokazaliście, to był cudowny przykład idealnego zespołu. Każdy każdemu wspaniale pomagał i każdy miał swój udział w tym karkołomnym zadaniu i tylko dzięki temu pokonaliśmy razem to mordercze zejście granią. Razem, bo jesteśmy wspaniale zgraną grupą. Lekko zwariowaną, ale niewątpliwie wyjątkową!

    No ale przecież oprócz tego zejścia (które jak sobie stale powtarzaliśmy wcale nie było trudne, tylko tak strasznie wyglądało haha) były tez piękne momenty i tych było znacznie więcej! Pogoda nas rozpieszczała, dzięki czemu widoki były wręcz nierealnie cudne. Te wyścigi cieni po stokach i graniach, to piękno spowite leciutka mgiełką czaru, te ospałe czapy śniegu, zielone zbocza i pobłyskujące oczka jezior, zalotny flirt wesołego słońca z pełnymi powagi górskimi szczytami – to wszystko razem sprawiało, że patrzymy na jakiś magiczny spektakl. Zadziwieni, zachwyceni i nie całkiem dowierzający, że to wszystko dzieje się naprawdę..

    Nie wiem jak wy, ale ja mam ochotę na więcej! Najwyższy punkt całego szlaku za nami, więc chciałoby się powiedzieć ze teraz już będzie z górki .. no prawie .. przed nami jeszcze jeden poważny szczyt i zostawiamy Lake District za sobą i uwaga uwaga: przez jakiś czas będzie płaaaskoooo!!! Potem jeszcze będzie kilka górek, ale to dopiero potem.. Na razie możemy odetchnąć.. uff ..

    Na piątej części przejdziemy z Patterdale do Orton. Mamy do pokonania lekko ponad 36 kilometrów (w porywach do czterdziestu ale chyba już się każdy do tego przyzwyczaił haha). Po drodze jedno większe podejście a potem juz pełen luz!

    Oto krótki wykres trasy:

    https://www.dropbox.com/s/satf2r6dv9r7jvk/CTC%205.png?dl=0

    Będzie to nasza pierwsza dwudniówka (nareszcie!) co oznacza ze śpimy na dziko i jeśli pogoda i siły pozwolą, to będzie ognisko! Pamiętajcie o śpiworach i prowiancie na dwa dni (kiełbaski jak najbardziej wskazane!). W razie deszczu przydadzą się płachty lub bivvy bagi (sporo ludzi ma zwykle survival bags i to zwykle zdaje egzamin na piątkę). Jeśli ktoś ma lekką kuchenkę, to na pewno się przyda. Zresztą jak ktoś czegoś zapomni to ktoś inny wspomoże i jak zwykle damy rade!

    To co? Do zobaczenia wkrótce Aktywni Coastowicze!

    Pozdrawiam serdecznie – Iwona

  • 18/04/2016 20:17:37

    A tu jeszcze garść fotek z ostatniego etapu:

    https://www.dropbox.com/sh/ax2v8bhsol9jv4b/AACK8dEN54Rj2vI21geEaPz1a?dl=0

    MIłego oglądania i oczywiście zapraszamy i zachęcamy aby do nas dołączyć!

    Pozdrawiam - Iwona

  • 07/05/2016 07:29:55

    Wszystko jak zawsze pięknie! :D

    Puszczam Newslettera może znajdą się kolejne aktywne owieczki do stadka :) http://www.aktywniuk.com/wpis/czesc-czwarta-coast-to-coast-za-nami-teraz-nasza-pierwsza-dwudniowka/ 

    Oby pogoda dopisala i tym razem a zapowiada sie pięknie! :D to będzie 2gi i ostatni odcinek, ktory musielismy opuscic z Madzia chyba ze dary beda zmienione ale wstepnie jestesmy na pozostalych i coś pokrece bo widze ze jak nie ma Piotrka to raczej nikt nie krecil ;/

  • 18/05/2016 00:20:41

    No i cóż ja mogę powiedzieć? Chyba znów muszę wam pogratulować (haha) bo część piąta Coast To Coast już za nami! Była to ‘Piątka’ na piątkę z plusem! Jak każda inna część, tak i ta również była naprawdę wyjątkowa. Miało się wrażenie że jest taki etap ‘przejściowy’.

    Po pierwsze i najważniejsze przeszliśmy dzielnie od początku do końca etapu (tzn większość przeszła).

    Po drugie przeszliśmy z Lake District do Yorkshire Dales (tak tak – najgorsze i najtrudniejsze już teraz oficjalnie za nami!)

    Po trzecie pogoda przeszła samą siebie (no dobra, chłodnej nocy spodziewaliśmy się ale takie piękne słońce i to w takiej ilości – to była cudowna niespodzianka!)

    Po czwarte my też przeszliśmy samych siebie w gubieniu i odnajdywaniu się nawzajem (nasze grupa liczyła w sumie 26 osób więc miało się co gubić haha)

    Po piąte przeszliśmy autostradę (pomostem rzecz jasna!)

    Po szóste (i siódme i ósme i nie wiadomo które jeszcze) cały odcinek pełen był przejść z jednej cudowności w drugą. W jednej chwili cały świat koncentrował się na bolących nogach i ciężkich plecakach po to tylko, by w drugiej chwili podnieść wzrok i zobaczyć, że nagle znaleźliśmy się jakby w innym wymiarze.. Że nie wiadomo kiedy przeszliśmy do niesamowitej bajki o błękitnych jeziorach z uroczymi malutkimi wysepkami, o rozświetlonych górskich stokach, na których cienie małych chmurek urządziły sobie grę w berka, o słońcu leniwie odbijającym się w tafli wody, o zaczarowanym lesie ukwieconym na niebiesko i o ciekawskim księżycu który niecierpliwie wyszedł nam naprzeciw już po południu, bo nie mógł się pewnie doczekać naszego pierwszego noclegu na szlaku ..

    No to skoro już weszliśmy w Yorkshire Dales to wypadałoby zrobić jakąś górkę, nie? Zrobimy, zrobimy i to jeszcze jak zrobimy! Plan jest taki żeby nocleg był na szczycie! Wyobrażacie sobie wschód słońca w takich okolicznościach? Nawet 40 kilometrów (bo tyle będzie do przejścia) nie wydaje się wcale takie straszne prawda? No to co? Idziemy? No jasne że idziemy!

     

    Oto wykres trasy:

    https://www.dropbox.com/s/12k1tvozsdgmr8c/CTC%206.png?dl=0

     

    kolejny odcinek będzie w niedzielę 10 lipca (tym razem krótka jednodniówka)

     

     

    a tu zapraszam chętnych do oglądania fotek z części piatej:

    https://www.dropbox.com/sh/xsqq6adplvkwh7a/AACqRNK32c_mAEhMjCIC3zmua?dl=0

     

    pozdrawiam was serdecznie Aktywni Coastowicze!!

     

  • 06/06/2016 14:42:47
    tak tak - oczywiscie bedzie autokar! jak zwykle! zamowiony na 9.30 (mozna to jeszcze zmienic w razie potrzeby) - pogadam z Mariuszem o szczegolach spotkania i pewnie bedzie komunikacja przez FB (albo juz byla haha). Ogolnie wiadomosc jest taka ze transport bedzie i miejsca powinno wystarczyc dla wszystkich. maksymalna ilosc osob 35, zakaz palenia i picia na pokladzie (jak zwykle zreszta), calkowita cena 190 funtow - do rownego podzialu miedzy wszystkich pasazerow (w zaleznosci od tego ile nas sie zbierze) juz sie nie moge doczekac soboty a zwlaszcza tego noclegu na szczycie! tego jeszcze nie bylo :) ale z nami wariatami to wszystko jest mozliwe :)
  • 07/06/2016 12:04:40

    Hey :)

    Pieknie! Pieknie! :D Iwonkowe planowanie me like it! :D a nocleg sie zapowiada przepieknie! Nie moge sie doczekac tym bardziej ze ostatnie 2 czesci musialem opuscic a widzialem Wasze fotki jestem mega "nabuzowany" :D

    Wracajac do noclegu to Maniek dodal taka fotke! :D bedzie smiechowo :D

    Do zobaczenia Iwonko w sobote bede na 100% Ala mnie przygarnela do auta :)

  • 07/06/2016 13:38:52
    no to wspaniala wiadomosc! ja juz mam wszystkie szczegoly potwierdzone: spotykamy sie o godzinie 9 rano na Park Lodge Campsite, Keld, DL11 6LJ. autobus odbiera nas o 9.30 (pol godziny na przebranie, powitanie i tradycyjne grupowe zdjecie :) do zobaczenia!
  • 07/06/2016 14:42:03

    Bajka :) do zobaczenia :)

  • 18/06/2016 14:10:05

    Szóstka za nami .. oj oj łatwo nie było .. zwłaszcza końcówka pierwszego dnia dała nam nieźle popalić. To wejście na szczyt wycisnęło z nas ostatnie soki .. ale co tam! zrobiliśmy cały dystans i możemy być z siebie dumni!

    Gratuluję wszystkim bo tempo było naprawdę szybkie. Spóźniony autokar wymusił na nas szybsze przebieranie nogami haha ale jak zwykle pokazaliście ze jak trzeba to trzeba – nie ma marudzenia tylko trzeba zarzucić plecak na plecy i w drogę! (no dobra, ciche postękiwanie pod nosem jak najbardziej dozwolone, zwłaszcza że niektóre plecaki były cięęęężżżkieee …) Pogoda tak trochę kaprysiła i nie ułatwiała nam spaceru (nie było aż tak mokro jak na trojce ale kropiło dość często..) ale co to dla nas! Zresztą słońce tez czasem się pokazywało i chyba się ze mną zgodzicie, że te słoneczne momenty były jakby specjalnie dla nas zaplanowane. Ukwiecone drzewa i krzewy, których gałęzie były aż ciężkie od tysięcy kolorowych płatków a jednocześnie takie wiosenno-lekkie, mijane ogrody i ogródki, maciupkie domki skryte w bujnej zieleni – tego wszystkiego było w bród! Natura hojnie nas obdarowała swym pięknem, jakby w nagrodę za te deszczowe kaprysy.

    Niektórzy mieli też momenty grozy.. mijane przez nas wielkie stado czarnych byków i krów niezbyt przychylnie odniosło się do naszej obecności i dwóch naszych czołowych chodziarzy musiało się salwować ucieczką (tak tak kochane Pershingi – o Was mowa haha)

    Ale najważniejsze jest to, że wszyscy zakończyliśmy wyprawę cali i zdrowi! Nieważny deszcz, nieważny wiatr, nieważne bąble na stopach, zadyszka, zmęczenie – to wszystko pikuś! Ważne jest to, ze idziemy kochani, idziemy twardo do przodu i pokonujemy przeszkodę za przeszkodą (te na drodze i te w nas samych) i robimy to razem! Nie wiem jak Wam, ale mi się idzie coraz lżej i coraz lepiej a to dlatego, że jesteśmy coraz bardziej zgrani (tzn jeszcze bardziej bo zgrani to jesteśmy od początku).

    I jeszcze jedna ważna rzecz, o której wspomniał Mateusz: ten szlak jest tak różnorodny (teren, pogoda, kondycja, towarzystwo..) że jak to już wreszcie przejdziemy, to znaczy że już wszystko możemy, bo będziemy doświadczeni z każdej strony i w każdych warunkach. Póki co każdy ma u mnie ocenę wzorową i oby tak dalej!

    To co – pora na siódemkę nie? Pałętamy się obecnie gdzieś w okolicach połowy szlaku (niektóre źródła mówią że połowa jest w Keld , niektóre że w Richmond .. umówmy się że to gdzieś tu haha)

    Mamy do przejścia nieco ponad 18 km i udamy się z Keld do Grinton. Uwaga: na tym etapie noclegu na szlaku nie będzie, co oznacza lżejsze plecaki!! Hurra!

    Uwaga: zbiórka jest tym razem wcześniej bo o 8 rano! (niektórzy mają nadzieję zdążyć na wieczorny mecz)

    Oto krótki wykres trasy:

    https://www.dropbox.com/s/q78gjotmvhewvoi/CTC%207.png?dl=0

     

    a tu garść fotek z części szóstej:

    https://www.dropbox.com/sh/c0pzt8iqk57shsn/AAC92uK87Ax1m3NHiWLFrTHpa?dl=0

     

    To co Aktywni Coastowicze? Do zobaczenia!!

    Część ósma będzie 14 sierpnia (niedziela) – kolejna jednodniówka

  • 07/07/2016 10:30:29

    Hej Aktywni Coastowicze!

    Mam garść informacji na temat naszego niedzielnego walku - cześć 7 Coast To Coast

    Firma M&D Travel (od której wynajmujemy autokar na siódemkę) zadzwoniła do mnie z informacją że całą niedzielę 10 lipca mają zawaloną zamówieniami (co jest normalne podczas letnich miesięcy) i bardzo proszą o punktualność bo nie będą mogli czekać na spóźnialskich. Wyruszają punkt 8.30 z umówionego miejsca bo inne zamówienia mają ustawione dosłownie 'na styk'

     

    Tak że bardzo bardzo ważne jest abyśmy wszyscy byli na czas na miejscu zbiórki. 

     

    Spotykamy się w niedzielę 10 lipca o godzinie 8 rano na parkingu za hotelem The Bridge Inn, Grinton, DL11 6HH

     

    Dobra wiadomość jest taka że dostaliśmy dobrą ofertę:

     

    Całkowita cena autokaru (na max 33 osoby) to zaledwie 175 funtów (do równego podziału w zależności od ilości pasażerów)

     

     

    Pozdrawiam i do zobaczenia Aktywni Coastowicze!

     

     

     

  • 07/07/2016 13:43:08

    Hey!

    Wazna informacja! Puscimy dalej :)

  • 08/07/2016 14:32:25

    Heyka

    Iwonko a daty widze troszku sie zmieniaja, bedzie z wypadu na wypad czy ponizsze zostaja bez zmian prosze:>?

    Część 8 (2 dni) - 30/31.07

    Część 9 (2 dni) - 6/7.08 lub 13/14

    Część 10 (2 dni) - 20/21.08 - WIELKI FINAŁ I OGNISKO! "

  • 09/07/2016 11:46:38

    Hejka

    Faktycznie nastąpiły zmiany w datach (co staramy się komunikować na bieżąco). Spowodowane jest to tym że musieliśmy anulować parę etapów z uwagi na inne plany i zobowiązania 

    Obecnie sytuacja wygląda tak:

    10 lipca (jutro) jest czeęść siódma (jednodniówka)

    14 sierpnia część ósma (też jednodniówka)

    20/21 sierpnia część dziewiąta (dwudniówka)

     

    Po części dziewiątej wciąż zostaje nam 60 km do przejścia więc przynajmniej dwa kolejne etapy będziemy musieli dołożyć. Daty ustalimy podczas walku tak aby wszystkim pasowało i żeby jak najwięcej ludzi mogło do nas dołączyć. 

    Będziemy oczywiście komunikować wszystko jak tylko coś ustalimy. Myślę że całość zakończymy we wrześniu lub październiku (najpóźniej)

    Moglibyśmy te etapy planować częściej ale zawsze coś komuś wypada i czasem trudno zgrać terminy

     

    Mam nadzieję że ma to sens

    Pozdrawiam

    Iwona

  • 09/07/2016 15:58:57

    Hey :) dzięki dzięki i wszystko jasne :D 

  • 18/07/2016 01:03:01

    Mówią, że siódemka to szczęśliwa cyfra i okazuje się, że jest to najprawdziwsza prawda! Siódma część naszego Coast To Coast była wyjątkowo udana! Najmilszym elementem była oczywiście frekwencja i wasze wspaniałe uczestnictwo. Uzbierał nas się prawie cały autokar (w sumie 28 osób), a niektórzy rodzice postanowili przyjechać z dziećmi (o czym więcej za chwilę)
    Był to etap inny niż wszystkie inne i sam w sobie bardzo różnorodny, pełen zmian i niespodzianek
    Najczęściej chyba zmieniała się pogoda. Nie wiadomo już czy było więcej słońca czy deszczu. Jak grzało to porządnie, a jak padało to też solidnie
    W związku z pogodą w kratkę bardzo często też zmieniały się nasze ‘wyjściowe kreacje’. Raz po raz się przebieraliśmy z kurtek w podkoszulki i na odwrót. Trudno było nadążyć kto w czym szedł. Jedna przebieranka była nadprogramowa – Ania wylądowała w strumieniu po sam pas podczas przeprawy po kamieniach, ale wszystko skończyło się dobrze i poza mokrymi spodniami nie było żadnych strat
    Sporo zmian też było w samym terenie. Raz z górki, raz pod górkę zaraz potem płasko, tu zielono, tam kamieniście, jeszcze gdzie indziej błoto, a w pewnym momencie wyglądało nawet jakbyśmy byli na księżycu..
    Bardzo zróżnicowany też był wiek uczestników. Od mniej niż dziesięć do więcej niż czterdzieści lat (bez nazwisk hahaha)
    Najmłodsi Coastowicze mieli po 9 lat, był też jeden super dzielny trzynastolatek i jeden osiemnastolatek, który szedł lepiej niż niejeden doświadczony chodziarz. Oczywiście specjalne gratulacje należą się najmłodszym. Wszyscy wspaniale sobie poradzili i nikt nie narzekał, a tempo było dość szybkie i teren momentami bardzo wymagający. Tak że dorośli uważajcie bo rośnie wam konkurencja, która was prześcignie szybciej niż myślicie!
    Zatem zapraszamy na część ósmą! To kolejna (już ostatnia) jednodniówka, potem znów wracamy do nocowania na dziko!
    Idziemy z Grinton do Catterick Bridge (około 22.5km) i zaczynamy o ósmej rano (jak poprzednio). Oto co nas czeka:
    https://www.dropbox.com/s/0u1p8nlyq1ddlsb/CTC%208.png?dl=0

    A ponieważ już mamy ustalone kolejne terminy aż do końca szlaku to możemy oficjalnie je tutaj ogłosić:

    Część 9 – 20/21 sierpnia
    Część 10 – 3/4 września
    Część 11 – 8/9 października i WIELKI FINAŁ!!!

    Gotowi? Bo ja tak!
    Do zobaczenia!!

  • 18/07/2016 01:12:54

    a jeszcze dla zainteresowanych - link to zdjęć z części siodmej

    w momencie pisania tej wiadomości zdjęcia sie jeszcze ładują ale wszystko powinno wzorowo hulać juz od jutra (pon 18.07)

    https://www.dropbox.com/sh/3wicx8hb2oke2vd/AABFoLsmU-li5kaqFAvZhEUWa?dl=0

    pozdrawiam serdecznie

    iwona

  • 02/08/2016 14:42:22

    Heyka Iwonko :D piekne te twoje wpisy! :D jak tylko doczlapie sie do PC to ladnie dodam wszystko ale link sie nie zmieni http://aktywniuk.com/wpis/zapraszamy-na-viii-coast-to-coast/ :)

  • 17/08/2016 20:49:18

    Hej Aktywni Coastowicze! Część ósma za nami! I to jaka część - roześmiana, rozgadana, aż buchająca pozytywną parą!

    Zebrało nas się 28 osób - co daje w sumie 56 dziarsko maszerujących nóg i 28 aktywnych źródeł niespożytej energii!

    A szło się naprawdę świetnie, chyba każdy to przyzna. Pogoda wspaniała, szlak niezbyt trudny, ludzie kapitalni - czegóż więcej chcieć!

    Ogólnie było bardzo zielono. Drzewa, łąki, ścieżki, zbocza pagórków - wszystko aż ociekało soczystą zielenią. Gdzieniegdzie pole z dojrzewającym zbożem, pełne nabrzmiałych i aż ciężkich kłosów, tu i ówdzie leszczyna zapraszająca na pyszne orzechy, miejscami żółte rżysko po skoszonych łanach, leniwe krowy i ciche owieczki - wszystko to stwarzało niepowtarzalną atmosferę i klimat. Czuć było w powietrzu czas żniw i zapowiedź błogiej sielanki. Kilka kombajnów i traktorów dopełniło jeszcze ten letni sierpniowy obraz.

    Oprócz tej cudnej zieleni wszedzie wokół, widać też było miejscami nieco purpury - to znak że wrzosy zaczynają kwitnąć! Akurat teraz kiedy zmierzamy w stronę wrzosowisk! Idealnie! Przygotujcie się na wrzosowy spektakl i purpurę po sam horyzont - będzie na co popatrzeć! To wszystko wciąż przed nami w North York Moors, gdzie właśnie wejdziemy już w sobotę!

    Niestety te widoki nie są tak całkiem za darmo .. trzeba się będzie naprawdę zdrowo nadyszeć i powysilać - zwłaszcza drugiego dnia wędrówki .. łatwo nie będzie ale będzie warto! To wam mogę obiecać! Oto krotki wykres trasy:

    https://www.dropbox.com/s/s5qllar0e3dprlp/Screenshot_2016-08-17-00-48-49.png?dl=0

     

    Sami widzicie - trzeba będzie porządnie docisnąć ale przecież wiadomo - damy radę! Do zobaczenia w sobotę Aktywni Coastowicze! Przygotujcie się na niezły wycisk ..

     

  • 17/08/2016 20:55:32

    a jesli ktoś ma ochotę zerknąć na fotki to zapraszam do linka poniżej.

    https://www.dropbox.com/sh/sbmy2y4jxerwqbj/AAARFOoBToBsGZLo1CC1z82Na?dl=0

    powinno być 138 zdjęć. jeśli jest mniej to znaczy że jeszcze się ładują. Myślę że około 21.30 w środę - czyli dziś - wszystko już powinno elegancko śmigać

     

    pozdrawiam aktywnie i pozytywnie!!

     

  • 18/08/2016 22:17:20

    Heyka :) 

    Wpis dodany : http://aktywniuk.com/wpis/hej-aktywni-coastowicze-czesc-osma-za-nami/ 

    Aktywnosc aktualizowana : http://aktywniuk.com/aktywnosc/coast-to-coast-300km/20-08-2016/ 

    Newsletter leci z rana :) Dziekuje i udanej pogody w weekend! :D

  • 25/08/2016 10:01:22
    Jeśli ktoś zrezygnował z części dziewiątej bo przestraszył się pogody to może teraz żałować. Pogoda bardzo ale to bardzo nam sprzyjała. No dobra, kilka razy pokropiło leciutko i jeden deszcz był trochę konkretniejszy ale ogólnie szło nam się wyśmienicie! Znów okazało się że w tym kraju prognoza to jedno a pogoda to drugie. Zresztą kto by tam patrzył na pogodę! Towarzystwo było wspaniałe, atmosfera świetna, humory wyśmienite a widoki przepiękne - zwłaszcza w niedzielę. Wrzosowiska ciągnęły się kilometrami! Całe wzgórza były nimi pokryte i gdzie nie spojrzeć tam ocean wrzosów! Szliśmy jakby po żywym obrazie. Wiatr tańczył po trawach i koronach drzew, gonił chmury na prawo i lewo a słońce wesoło towarzyszyło tej zabawie malując swymi promykami rozświetlony purpurowy krajobraz. Nie ma na całym świecie artysty który byłby w stanie stworzyć takie piękno. Tylko natura potrafi tak zachwycić i w dodatku daje to wszystko za darmo. Wystarczy wyjść z domu. Tylko tyle.. Ale to dopiero początek tego purpurowego spektaklu. Wrzosy właśnie zaczęły kwitnąć i na etapie 10 naszej wyprawy będzie jeszcze więcej do podziwiania. Dla mnie osobiście był to specjalny (bo urodzinowy) odcinek. Bardzo Wam kochani dziękuję za wspaniały prezent, ale też (i przede wszystkim) dziękuję za to, że jesteście i że razem idziemy krok za krokiem od wybrzeża do wybrzeża. To Wy nadajecie klimat całemu projektowi i to dzięki Wam każdy kilometr jest wyjątkowy i niezapomniany. Bardzo bardzo Wam wszystkim dziękuję! To co, brniemy dalej w te wrzosowiska? Głupio się pytam! - pewnie że tak! Mamy do przejścia około 40 kilometrów (z naciskiem na 'około') a poziom trudności będzie zbliżony do poprzedniego etapu (może nawet będzie odrobinkę łatwiej). Zła wiadomość jest taka że nie będziemy spać wśród drzew (hamaki można zostawić w domu) ale co to dla nas! Oto co nas czeka: https://www.dropbox.com/s/c70nggsn45j6smm/Screenshot_2016-08-24-18-31-33%20%281%29.png?dl=0 To do zobaczenia 3 września! UWAGA: zbiórka tym razem pół godzinki później czyli o 8.30 (autokar odjeżdża o 9:00) Pozdrawiam - Iwona :) Link do fotek dodam jak tylko ogarnę temat :)
  • 25/08/2016 10:02:31
    https://www.dropbox.com/s/c70nggsn45j6smm/Screenshot_2016-08-24-18-31-33%20%281%29.png?dl=0 w razie czego wklejam link raz jeszcze bo cos chyba nie poszlo ..
  • 25/08/2016 21:18:30

    Jak zawsze milo sie czyta :) i zalowac jest czego. Teraz tylko czekam na twoje jak zawsze swietne foteczki i dodamy wpis :) Dlugi weekend bedzie poza domem wiec albo jutro albo we wtorek dosiade. 

  • 01/09/2016 23:41:32

    Hej Aktywni Coastowicze!

    Krótkie przypomnienie że spotkanie w sobotę jest o godzinie 8.30 (czyli półl godzinki później niż zazwyczaj). Miejsce zbiórki to Blue Bank Car Park na drodze A169. Najbliższy postcode to YO22 6EU jeśli ktoś potrzebuje do nawigacji. To jest raptem 5 minut spacerkiem od naszego parkingu

    I jeszcze wiadomość mam taką że być może jednak uda nam się dotrzeć do drzew więc hamaki mogą się przydać .. albo i nie .. ja swój biorę w razie czego. Najwyżej go sobie ponoszę .. 

    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia! 

  • 09/09/2016 10:30:32

    Na dziesiątym etapie naszej wędrówki można by rzec mieliśmy lekko przechlapane .. było mokro, mokrusieńko, mokrutko oj było .. ale szliśmy.. Mokrzy, zmarznięci i zmęczeni ale za to jacy zadowoleni! Wszechobecna szarość, wilgoć i mgła robiły co mogły by nas zniechęcić i popsuć mam humory ale nie z nami takie numery! My się oczywiście bardzo cieszyliśmy że idziemy wśród tych rozległych wrzosowisk (troszkę niewyraźnych i słabo widocznych ale jednak), że po drodze były puby, gdzie mogliśmy się ogrzać, osuszyć i doprowadzić do porządku.. i co? I jak zwykle daliśmy radę! Część grupy zrezygnowała wprawdzie z noclegu ale wszyscy dotarli do domów szczęśliwi i zadowoleni i mam nadzieję że wszyscy mają ochotę na ciąg dalszy bo teraz kochani przed nami już ostatni etap! Tak tak, za jakieś 20 km dotrzemy wreszcie do celu!!!! Już nie mogę się doczekać kiedy będę wam składać gratulacje bo naprawdę na to zasłużyliście Tym razem nie będzie autokaru bo między startem a metą jest raptem 15 minut autem więc powozimy się jak na początku pamiętacie: auta na końcu i początku i kierowcy zbierający swoich pasażerów itp) Pamiętajcie o kamyczkach które zabraliśmy z plaży w st bees - uroczyście teraz wylądują z głośnym pluskiem w Morzu Północnym! No i oczywiście będzie też komisyjne moczenie nóg - wszystko zgodnie z coastową tradycją. Ja już się naprawdę nie mogę doczekać. Coś mi się zdaje że zakończymy z wielkim hukiem! Oto nasze ostatnie kilometry: https://www.dropbox.com/s/ndjxpaf4x3clr00/Screenshot_2016-09-09-10-09-44.png?dl=0  Do zobaczenia Aktywni Coastowicze! Już tylko 20 kilometrów! Ps A tu macie garść fotek z dziesiątki. Mało bo mało bo warunki były niesprzyjające ale zawsze coś https://www.dropbox.com/sh/k9dxw916fkoltzc/AABC1TQsXX6mevBYFqwRAOnBa?dl=0  Dla ekipy z wycieczki do whitby oto link: https://www.dropbox.com/sh/axz4b8kbjtwnwyv/AABenc8-r0bOxqt7d-oYMA9ca?dl=0  I jeszcze kilka ostatnich etapów bo zdaje się że nie wszystkie fotki dotarły do ludzi: Część 9 https://www.dropbox.com/sh/41ckum4dfp2fr4m/AAAJOMz5wgyQlG2Bgobr56jza?dl=0  Część 8 https://www.dropbox.com/sh/sbmy2y4jxerwqbj/AAARFOoBToBsGZLo1CC1z82Na?dl=0  Część 7 https://www.dropbox.com/sh/3wicx8hb2oke2vd/AABFoLsmU-li5kaqFAvZhEUWa?dl=0  Resztę chyba macie. A jak nie to linki są na forum powyżej Pozdrawiam serdecznie!

  • 09/09/2016 10:34:03
    kurcze cos ostatnio mam pecha z tym wklejaniem postow.. sprobuje raz jeszcze wkelic z domowego komputera przy najblizszej okazji (dzis wieczorem lub jutro) co by wszystko dzialalo jak trzeba i linki byly linkami a nie ciagiem znakow bez odnosnika..
  • 19/09/2016 06:04:37

    Hey:) Linki poprawione :) trzeba przerwę zrobić _ spacją "na sztywno" i już jest link :)

    Wpis na blogu http://aktywniuk.com/wpis/wielki-final-coast-to-coast-juz-za-20km/ do zatwierdzenia (miejsce spotkania [mapa] będą dodane po kontakcie z Mankiem) i puszczamy newsletter i inne :) dziś koło 18 troszkę kosmetyki i będzie w 100% gotowe do rozsylania :)

  • 19/09/2016 13:33:21

    Heyka! Wstepnie all powinno byc dobrze :) terazy tylko potrzeba malutkiej pomocy z fotkami, jako ze Iwonka i Maniek byli na kazdym :P prosze sprawdzcie czy ponizsze zdjecia sa w kolejnosci od 1-10 spotkania i ktorego brakuje :P prosze

         

     

  • 19/09/2016 18:04:03

    Siemanko

    Brakuje zdjęcia z części szóstej. Taka słoneczna fotka z minionkami ze słomy :)

    PPozdrawiam

    Iwona

  • 21/09/2016 21:24:19

    Hey! :D i dodane :D Minionki:D dzieki leci newsletter :]

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Temat kateringu:

    Iwnko smialo dzwon do Madzi z Fantazja Bakery pod 07514500551 wie ze bedziesz sie z nia kontaktowac, a ja jeszcze tylko potwierdze gotowosc Royal Smokehouse i dam znac :)

  • 03/10/2016 22:43:37

    Coast To Coast – Finał

     

    Hejka Aktywni Coastowicze!

    Już za parę dni Finał Ciasta!!! Tak tak, jeszcze tylko pykniemy ostatnie 20 km i zrobione!

    Wiadomo, finał to finał i pewnie niektórzy z was słusznie się spodziewają że będzie nieco inaczej niż zwykle. I tak i nie – tyle mogę powiedzieć.

     

    NIE

    Nie będzie inaczej bo będzie jak zwykle super i jak zwykle damy radę – tego jestem pewna. Nie będzie też inaczej w sprawie noclegu bo spać będziemy jak zwykle na dziko (nie nie nie .. nie ma luksusów haha – trzeba zakończyć godnie jak na Coastowiczów przystało. No dobra – podłoże będzie wyściełane wyjątkowo miękkimi liśćmi – to wam mogę zagwarantować). Więcej szczegółów za chwileczkę doczytacie

     

    TAK

    Tak, będzie inaczej bo to będzie etap końcowy (więc inny niż zwykle) i będzie wreszcie ognisko, na które wszyscy mam nadzieję czekają. Będą też większe niż zwykle gratulacje i podziękowania. Będzie też więcej toastów bo i też okazji będzie więcej. Będzie po prostu trochę bardziej uroczyście

     

    No to teraz nocleg..

    Był tu mały ale bardzo twardy orzech do zgryzienia bo samo miejsce oficjalnego zakończenia szlaku jest bardzo turystyczne. BARDZO turystyczne.

    Wiem, że pojawiły się propozycje spania na polu namiotowym i że były glosy za i przeciw.

    No to zrobiłam research, odwiedziłam stronę każdego campsite w okolicy i poczytałam internetowe fora i powiem szczerze campsite nie wchodzi w grę z kilku powodów

     

    1. Wiele campsitów niechętnie patrzy na grupy. Po prostu nie i koniec. Bo tak – powodów nie podają. No ‘group booking’ i tyle w temacie. Krótko i na temat.

    Dwa pola akceptują grupy ale …

    Na jednym były takie obostrzenia że aż włos się jeży. Więcej zakazów i nakazów niż opisu samego pola. Cisza nocna o 21 czy 22, zero ognia, grilla itp., zero imprez. Po prostu przyjść, zapłacić i natychmiast iść spać. No dobra, zęby można umyć

    Na drugim grupy jak najbardziej mile widziane (grille można robić na cegłach – jasna sprawa, nie wolno niszczyć trawy) i nie ma aż takiej spiny i dyscypliny. Jednak .. no właśnie. Jest jedno ‘ale’. Przy grupowym bukowaniu wymagają podania dokładnej ilości osób (opłata jest za osobę nie za namiot) i opłatę należy uiścić z góry. Chcą też dokładne dane osoby, która bukuje i ta osoba będzie odpowiedzialna za cała grupę i za jej zachowanie. No to kto chętny do bukowania w mieniu całości? Ja nawet nie wiem ile osób dokładnie przyjdzie, ale wiem, że cicho to raczej nie będzie ..

     

    1. Prawie wszystkie pola namiotowe przy bukowaniu wymaga tzw ‘minimal stay’ czyli nie można bukować na miej niż trzy noce. Jeśli nie planujesz aż tyle nocować to po prostu idziesz, pukasz do każdej bramy i liczysz na łut szczęścia. No to jest szansa że się zdziwimy brakiem miejsc ..

     

    To są takie ‘logistyczne’ powody, o których w tej chwili pamiętam. Oprócz tego dochodzą jeszcze takie, że nie każdy ma namiot i nie każdy chce spać w namiocie. Chyba większość z nas polubiła nasze koczowanie po krzakach prawda? Przecież w tym cały urok. Dzięki temu jest co wspominać i z czego się cieszyć!

     

    No to jak się domyślacie śpimy na dziko !

    Pytanie: ale gdzie? Bo okolica jest bardzo turystyczna. BARDZO turystyczna.

    Już wam mówię: w lesie! A gdzie!

     

    Wiadomo, jak dojdziemy do końca szlaku to nie będzie czasu ani ochoty na szukanie, badanie terenu itp. Wiedząc, że wokół same pola i farmy. Będziemy zresztą zmęczeni i fajnie byłoby po prostu iść na ognisko i się wyluzować. No ale gdzie iść skoro tuż obok samego punktu finalnego nie ma za dużo drzew, o lesie można pomarzyć. W niedalekiej okolicy natomiast są lasy ale albo prywatne albo Dalby Forest najeżony ścieżkami i służbą leśną (z zakazem zostawiania aut na noc)

    Z Sylwią i Wujasem wybraliśmy się zatem w niedzielę na rekonesans w terenie i dobrze zrobiliśmy bo mapy to jedno ale obejrzeć miejsce osobiście to drugie. Wytypowanych według map  (satelitarnych!) mieliśmy chyba sześć czy siedem miejsc ale na miejscu okazało się, że na uwagę zasługiwały zaledwie dwa.

    Zaledwie pół godzinki drogi od zakończenia szlaku jest piękny las tzw niczyj. (Raincliffe Forest). I właśnie tam będziemy sobie spać i nikomu nie będziemy przeszkadzać (najwyżej spłoszymy jakiegoś liska czy ptaszka, ot i tyle kłopotu)

     

    Uwierzcie nam – miejsce jest naprawdę fajne i liście naprawdę miękkie (obiecałam!)

    No dobra, trzeba będzie podejść leciutko pod górę ale uwierzcie mi że warto!

    Parking jest tu:

    A nocleg jakieś 5-10 minut marszu od aut (po drugiej stronie drogi)

     

    Plan jest taki:

     

    Spotykamy się na rano

    Namioty, hamaki, tarpy i śpiwory prawdopodobnie pojadą się rozbić a my idziemy

    Idziemy

    Idziemy

    Idziemy

    Dochodzimy do Bay Hotel, gdzie jest oficjalne miejsce zakończenia szlaku. Proponuję nie rozsiadać się tylko cyknąć szybką fotkę i od razu iść na plażę uroczyście zamoczyć nogi i wrzucić do Morza Północnego kamyki, które niesiemy z samego St Bees przez cały szlak.

    I tu w sumie dobrze by było bez zbędnego marudzenia zebrać się do aut i udać się na nocleg. Dzień jest coraz krótszy i im szybciej się zbierzemy tym lepiej dla nas

    Jak dotrzemy na nocleg to rozpoczynamy ognisko i oficjalne ‘prywatne’ zakończenie Coasta. Po części oficjalnej następuje część nieoficjalna czyli każdy się cieszy na swój sposób.

     

    Oczywiście podziękować i pogratulować chcę wszystkim osobiście ale też nie mogę na nikim niczego wymuszać w związku z tym proponuję ewentualną korektę planu jeśli zajdzie taka okoliczność. Czyli: jeśli ktoś bardzo ale to bardzo nie chce spać w lesie z jakiegokolwiek powodu to podziękowania i część oficjalną zrobimy w Bay Hotel albo na plaży a do lasu ruszymy na tzw część nieoficjalną

     

    Uff ale się rozpisałam .. no ale chyba wszystko jasne

    W razie pytań zapraszam na leax@op.pl albo na 07872333295

  • 03/10/2016 22:44:53

    OOps, link do parkingu mi się nie wkleił - sorki - oto on:

    https://goo.gl/maps/f48Q8w5UsHp

     

  • 05/10/2016 23:24:42

    Hey! Iwonko!

    Wpis ze szczegóami finay C2C dodany pod: http://www.aktywniuk.com/artykul/juz-za-pare-dni-final-coast-to-coast-plan-jest-taki/ dodam pare zdjec i o 23 newsletter zostanie wyslany.

    Dopisaem tez krotka notke o fotkach :) taki maly niecny plan :P


    Royal Smokehouse adres dla Mateusza - kielbaski - w czwartek bedziemy wiedziec czy 40 sztuk bedzie czekac na odbior.

    Bradford Bowling Court Industrial Estate Unit 17 Mary Street Bradford BD4 8TT https://www.google.co.uk/maps/@53.7871961,-1.7258001,3a,75y,10.66h,90t/data=!3m6!1e1!3m4!1sSYT7_rEHFGtxk7v6A854Bw!2e0!7i13312!8i6656 

    Kontakt: Marcin i Tomasz pod 07704408650

    "FANTAZJA" adres dla Ani i Janusza

    kontakt: Madzia lub Rafal 07514500551

     

  • 11/10/2016 23:52:57

    Będzie dłuuugi post ... ale krócej nie mogę!

     

     

    I co? To już? To koniec? O nie nie nie! To dopiero początek! Ale o tym za chwilę.

     

    No to doszliśmy .. dotarliśmy wreszcie na koniec szlaku choć oczywiście nie tak od razu!

    Najpierw oczywiście musieliśmy się spóźnić z wyjściem, bo kilkoro z nas zdecydowało się na poranną kawkę z rumem na klifie (podobno niechcący i przez pomyłkę ale kto wie haha). No ale jak już wyszliśmy to nam się szłoooo!!!

     

    Najpierw cudowny stary las, który nas z początku trochę wymęczył bo było jedno dość konkretne podejście ale potem ten sam las nas zachwycił cudownymi widokami. Ukryte sadzawki i bajorka pokryte grubym kołnierzem rzęsy, mnóstwo korzeni o cudownych i niesamowitych kształtach, mostki, przewalone stare drzewa, skałki i wodospady – to wszystko w jednym magicznym miejscu! Było naprawdę przepięknie .. a kiedy słońce wyszło zza chmur to las dosłownie jakby ożył. Refleksy światła wskazywały dawno zapomniane ścieżki i migotały wszystkimi odcieniami złota i zieleni, a promienie słońca układały się w długie pięciolinie, na których zapisane były nuty najpiękniejszych melodii natury.

    Zaraz po wyjściu z lasu poszliśmy ścieżką, która miała być skrótem a okazała się wielką paprociową dżunglą ale przedarliśmy się przez ten gąszcz bez większego szwanku. Potem już tylko krótki fragment przez przekwitłe (niestety!) wrzosowiska i doszliśmy do morza! Majestat ostrych klifów i bezmiar wody zapierały dech w piersiach i wśród tego piękna upływały nam ostatnie kilometry.

     

    I oto nastąpił – FINAŁ! Doszliśmy do samiutkiego końca, zamoczyliśmy nogi w falach Morza Północnego i wyrzuciliśmy kamyczki niesione z plaży Morza Irlandzkiego. W tym momencie zeszło z nas trochę powietrze .. jakoś tak trudno było uwierzyć, że to naprawdę koniec .. i jeszcze zaczęło kropić .. zrobiło się trochę smętnie ale tylko przez chwilę. Jak już się troszkę zregenerowaliśmy i dojechaliśmy na miejsce noclegu siły nagle wszystkim wróciły! Przepiękne ognisko już płonęło i czekała na nas gorąca i przepyszna strawa. Zaczęły się gratulacje i podziękowania, a po nich świętowanie do bladego świtu (podobno). Było wesoło hucznie bo też było z czego się cieszyć!

     

    Teraz powinna nastąpić zapowiedź następnego odcinka .. hmm .. (o tym za chwilę) ale zamiast tego mam dla Was wszystkich kilka słów z podziękowaniami

     

    Dziękuję i gratuluję zwłaszcza tym, którzy przeszli cały szlak. To było wielkie wyzwanie i pokonanie całej trasy to naprawdę ogromny sukces. Kosztowało to czasem sporo wysiłku, cierpliwości, siły, energii ale daliśmy radę. Całe 309 km (z małymi dodatkami haha) za nami! Szacuj. Naprawdę wielki solidny szacuj za to wspaniałe osiągnięcie w wielkim stylu.

     

    Dziękuję również całej rzeszy wspaniałych ludzi, którzy pomogli w przygotowaniu finału. Trzeba było wybrać miejsce, dowieźć cały sprzęt i smakowite zaopatrzenie, rozpalić ognisko, przygotować całą oprawę i upominki i dołożyć starań by wszystko było jak na wielki finał przystało. Mieliśmy nawet wspaniały tort upieczony na te wyjątkową okazję! Bardzo wam kochani za to dziękuję. Jak pomyślę ile osób pomagało i się w to wszystko zaangażowało, to naprawdę czuję się dumna, że mam dookoła taka wspaniałą ekipę. Wyjątkowych ludzi, na których można liczyć i dzięki którym mamy teraz takie cudowne wspomnienia.

     

    Dziękuję również hojnym sponsorom:

     

    Piekarnia Fantazja wspaniale zadbała o to, aby nie brakło nam energii zarówno na szlaku jak i podczas ogniska. Było mnóstwo pyszności: drożdżówki, pączki, pizzerinki, bułki, chlebki – same smakowitości! Naprawdę gorąco polecamy Fantazję ale też ostrzegamy – to wszystko jest takie pyszne że lepiej od razu kupować hurtowe ilości!

     

    Developer Zone natomiast wydrukował nam wszystkie zdjęcia, które otrzymaliście na pamiątkę. Czy to te luzem, czy w albumach – wszystko drukowane w tym samym studio. Wspaniała jakość i solidne wykonanie – po odbitki (już odpłatne hihi) oczywiście zapraszamy do Tomka!

     

    No i wy kochani – najwspanialsi pod słońcem Aktywni Coastowicze! Nasza nieoceniona ekipa! Dziękuję wam za każdy etap, każdy szczyt, każdą dolinę, każdy kilometr, każdy krok, za każdy gest, każdy bąbel i każde otarcie, za każdą zadyszkę i każdy przemoknięty ciuch, za każdą wyciągniętą dłoń i każde słowo wsparcia, za każdą pozytywną myśl i każdy uśmiech, za każde potknięcie i każdą zimną noc. To wszystko są najszczersze perełki, dzięki którym to co mamy jest takie cenne. A mamy siebie. Tworzymy wyjątkową grupę, z którą można iść na koniec świata (hmm .. ciekawe ile etapów by wyszło haha). Jesteście cudownymi ludźmi, którym chciało się poświęcić kawałek siebie, swojego czasu i energii na to by stworzyć ten niepowtarzalny projekt. To świętowanie na końcu to nie tylko z okazji finału Coasta ale chyba przede wszystkim z okazji tego, że zrobiliśmy to razem. W najróżniejszych konfiguracjach pogodowych, terenowych, towarzyskich – szliśmy krok za krokiem i uczyliśmy się siebie nawzajem. Nie mam słów na to, by wyrazić jak bardzo jestem szczęśliwa i dumna z tego, że się wszyscy spotkaliśmy i jakich wspaniałych ludzi poznałam na szlaku. Każdy jest wyjątkowy i każdy dodał od siebie coś niepowtarzalnego. Każdy zasługuje na wyrazy najszczerszego uznania. Bardzo ale to bardzo wam Kochani gratuluję i dziękuję. Naprawdę. Z wami żadna góra nie jest zbyt wysoka i żaden szlak nie jest zbyt trudny. Wiem, że jesteśmy w stanie zrobić dużo więcej i dlatego też … no właśnie – idziemy dalej nie? Coast To Coast to była tylko taka rozgrzewka!

     

    Jak już niektórzy słyszeli w przyszłym roku robimy Cleveland Way! Do przejścia jest 177 km (110 mil) ale co to dla nas! Pyknęliśmy Coasta, pykniemy i to!

    Trzeba tylko rozplanować etapy bo na klifach może być cienko z noclegiem ale wszystko jest do ogarnięcia! My nie damy rady? Ależ oczywiście że damy! A jak się rozkręcimy to kto wie gdzie jeszcze nas poniesie!

     

    To co? Do zobaczenia na szlaku wspaniała ekipo!!!

     

     

    A tu macie linka do zdjęć z ostatniego etapu. Jakoś sporo jest mocno rozmazanych ale to chyba dlatego, że ręce mi się trzęsły z wrażenia haha (no i bateria w aparacie słaba też ..)

     

    https://www.dropbox.com/sh/9hovec03q95k4u7/AAA-xK8DAEdkyCk2lAw0fe_1a?dl=0

     

     Pozdrawiam najserdeczniej jak tylko potrafię - Iwona

  • 12/10/2016 00:00:33

    ta autokorekta mnie kiedyś wykończy ..

    Szacun dla Was kochani SZACUNNN!!! (a nie szacuj jak sugeruje autokorekta ..) cool

  • 16/10/2016 18:07:48

    Hey Iwonko!

    Raz jeszcze wielkie gratulacje i podziękowania za wspaniały event :) to już koniec Coast to Coast i wszyscy jesteśmy wdzięczni a final?! oh! a wierszyki po prostu ohhh! :D

    Ostatni wpis już powoli dopracowywany i dziś wieczorkiem poleci w świat :) http://www.aktywniuk.com/wpis/i-co-to-juz-to-koniec-o-nie-nie-nie-to-dopiero-poczatek/ 

    Pozdrowionka! i do następnej przygody! :D

  Aby Dodać odpowiedź, Musisz się zalogować
 

Aktywny kalendarz
Promowany artykuł
"Coast to coast" - Iwona Nowak
"Coast to coast" - Iwona Nowak

COAST TO COAST 2016 ST BEES – ROBIN HOOD’S BAY 192 MIL 309 KM 

 

Nasi Aktywni Przyjeciele:

 
FaceBook: